|
nn |
Nazywam się
Marcin Łazowski. Od urodzenia mieszkam w Policach
w przepięknym mieście nieopodal Szczecina, w którym
uczyłem
się, a póżniej pracowałem.
Z zawodu jestem konserwatorem
zabytków architektury. Studiowałem także socjologię, z czego
zrezygnowałem i wyjechałem do Irlandii w poszukiwaniu nowych możliwości
własnego rozwoju. Z fotografią miałem styczność, tak jak każdy. Zawsze
był w domu jakiś aparat fotograficzny i robiło się nim okazjonalnie
zdjęcia. Do tego celu używałem starego kompaktowego Canona.
Zajęcie to wciągało mnie coraz bardziej, a pieniędzy na
klisze i
wywoływanie zdjęć ciągle brakowało. Rozwiązaniem na ten problem stało
się pojawienie na rynku polskim aparatów cyfrowych,
który
jeden z nich oczywiście nabyłem. Był to wielki przewrót w
fotografii. Zacząłem od w miarę tanich kompaktów. Jakość
zdjęć
nie była rewelacyjna tym bardziej, że matryca mieściła tylko od trzech
do pięciu milionów pixeli. Zaopatrzyłem się następnie w
świetną
hybrydę Fujifilm finepix6500fd. Byłem już o szczebel wyżej. Po
opanowaniu podstawowych technik fotografowania i zdobyciu kolejnych
doświadczeń przeskoczyłem na lustrzankę Nikon D90, która mi
w
zupełności wystarcza do każdego rodzaju fotografii. Przyznam
się,
że w rozpaczliwej sytuacji, kiedy widzę coś ciekawego do
sfotografowania, a nie mam ze sobą aparatu użyję nawet telefonu
komórkowego do zrobienia zdjęcia. Ostanio nabyłem nowy
sprzęt
Yashica-A, bardzo stary aparat fotograficzny i rzadko spotykany,
praktycznie niedostępny. Dzięki niemu mogę wykonywać zamierającą już
fotografię analogową przy użyciu filmu 120mm. Dziś
praktycznie nie rozstaję się z aparatem, bo zawsze przydarzy się
okazja,
aby uchwycić coś niezwykłego. Głównie paktykuję fotografię
podróżniczą oraz reporterską, która jest
najbardziej bliska moim
zainteresowaniom związanym z odkrywaniem nowych miejsc, poznawaniem
ludzi i braniu udziału w różnych wydarzeniach.
Współpracowałem już z takimi mediami, jak Nasz Głos, Gazeta
Polska, gazeta.ie, praktycznyprzewodnik.pl, mytoo.eu, nojunkmail.eu.
|
 |